czwartek, 31 lipca 2014

Connor cz.2

PRZECZYTAJCIE NOTATKĘ POD IMAGINEM !!!
******

Tego co zrobił nie spodziewałabym się po nim. Uderzył mnie !
Upadłam na podłogę. Policzek cholernie piekł. Dobrze że przy szafkach nikogo nie było.
Chciał zadać jeszcze jeden cios ale ktoś go powstrzymał. Był to Connor. Wtuliłam się w niego i płakałam.
-masz ją zostawić rozumiesz. Czy nie słyszałeś że dziewczyn się nie biję ?
-jeszcze się policzymy Ball zobaczysz ! Powiedział Justin i odszedł.
-chodź stąd. Nie będziemy tak stać.
-dziękuję Connor gdyby nie ty to byłoby po mnie. Chociaż mi się należało.
- nie dziękuj. Słuchaj wiem że z twoim chłopakiem jest coś nie tak. Raz się przytulacie a potem on cię uderza. O co w tym chodzi !
-nie mogę teraz ci tego powiedzieć. Posmutniałam
-spokojnie nie smutaj. Po lekcjach pójdziemy do mnie i wszystko mi powiesz.
-dobrze. Uśmiechnęłam się.
-to czekaj na mnie pod szkołą po lekcjach.
-ok. Przytuliłam się do niego, a on odwzajemnił uścisk.
Poszłam pod salę następnej lekcji i już do reszty paczki się nie odzywałam.
*****
Po lekcjach siedziałam na schodach przed szkołą i rozmyślałam jak to się teraz wszystko potoczy czy znowu będę wyśmiewana czy uda mi się uchronić lub zmienić reputację. Nagle ktoś mnie szturchną.
-hej idziesz ? Rozpoznam wszędzie ten głos to Connor. Na twarzy od razu zagościł mi uśmiech :)
-idę
Całą drogę szliśmy w ciszy co wcale mi nie przeszkadzało bo myślałam jak mu to wytłumaczyć.
Po 20 min drogi zatrzymaliśmy się przed małym domkiem
Przyznam że ładny ma dom. Pewnie jego rodzicie dużo zarabiają Ta jak moi.
-jesteśmy na miejscu.
-ładny masz dom
-dzięki
Weszliśmy do środka. Zdjęłam buty i usiadłam na kanapie w salonie. Connor doszedł chwilę po mnie.
-opowiesz co się stało ?
-tak to było ma początku rozpoczęcia szkoły ...
******
-jejku dużo się wydarzyło !
-no a przez nich nie mam przyjaciół ani chłopaka !
-co postanowisz ?
-odejdę ze szkolnej elity i będę mieć prawdziwego przyjaciela i nawet jeśli będą się wyśmiewać oleje to !
-bardzo dobra decyzja. Kto będzie tym przyjacielem ?
-no taki chłopak bardzo przystojny z grzywką na bok i bransoletkami na rękach.
- Domyślam się tylko że ... muszę co coś wyznać i nie wiem czy mnie nie odrzucisz?
-spokojnie mi możesz wszystko powiedzieć
-ale nie wiem może lepiej nie ?
-jej no dawaj mów. Wal prosto z mostu.
-dobrze więc spodobałaś mi się. Jak przekroczyłem próg klasy od razu zobaczyłem ciebie i pomyślałem że nie będziesz mi obojętna? Gdy zobaczyłem co robi z tobą Justin musiałem do was podejść sumienie mi kazało i teraz jak się tak świetnie dogadujemy. Ten twój uśmiech, oczy i charakter.
-jejku Connor nie wiedziałam ale dziękuję. Czułam że się rumienię.
-i ślicznie wyglądasz jak się rumienisz. Wiem pewnie powiesz że to nie ma sensu i mnie znienawidzisz.
-powiedzmy że ty mi też się spodobałeś.
-tak serio nie odrzucisz mnie ?
-niby za co ?
-za to że cię kocham ?
-nie nigdy.
Przybliżyłam swoją twarz do jego i złączyliśmy usta w namiętnym pocałunku.
-kocham cię
-ja ciebie też 
 UWAGA !!!
Kochani niedługo wyjeżdżam na obóz od 12 -28 sierpnia i mnie nie będzie. Z tego powodu imaginy nie będą dodawane :(  Jak przyjadę to nadrobię zaległości. Oczywiście dodam jeszcze ze 2,3 imaginy do wyjazdu.
Życzę nadal udanych wakacji :D \ Bradi


środa, 30 lipca 2014

Connor cz.1

Hej. Jestem [T.I], największa zdzira w szkole. Pewnie powiecie że mam fajnie, Nie mam fajnie. Otaczają mnie same głupie blondyneczki i ich zadufani faceci. Oczywiście ja też mam takiego faceta Justina, ale to tylko ustawka. Mam grać, tak jak w teatrze. Przychodzę do szkoły przedstawienie się zaczyna, wychodzę ze szkoły przedstawienie się kończy. Przez te przedstawienia nie mam prawdziwych przyjaciół i chłopaka. W szkole gram  pewną siebie, arogancką, egoistyczną, dobrze się uczącą twardzielke, która się niczym nie przejmuję.Wyśmiewam się z innych i im dokuczam. To nie jest super. Zwłaszcza jak jestem nieśmiałą, miłą, kulturalną brunetką z poczuciem humory. Co nie ?
Wstałam z łóżka i założyłam na siebie to :
 Zeszłam do kuchni gdzie siedział mój tata.
-hej córciu
-cześć tato. Posłałam promienny uśmiech w jego stronę. Podeszłam do lodówki i wyjęłam jogurt.
Po zjedzeniu jogurtu poszłam do drzwi gdzie był już mój plecak Vans. Założyłam buty, chwyciłam plecak i podeszłam do taty i dałam mu buziaka w policzek.
-do widzenia tato
-cześć córciu. Miłego dnia.
-dzięki. Krzyknęłam i poszłam do szkoły. Szkoda że tata nie wie co się dzieje w szkole !
*****
Po wejściu do szkoły podszedł do mnie Justin. Największe ciacho w szkole jak i mój "chłopak".
-cześć śliczna
-hej. Burknęłam
-o co chodzi ?
-o tramwaj co nie chodzi.
-coś ty na mnie zła ?
-tak na was wszystkich. To wy mnie wciągneliście w to bagno i teraz nie ma mnie kto z tego wyciągnąć.
-sama się w to wplątałaś i jeszcze pół roku do wakacji. Wytrzymasz ! 
-masz rację ja nawaliłam. Prawie bym się rozkleiła gdyby nie to że Justin mną potrząsnął.
-nie rozklejaj się bo to nie czas i miejsce na takie rzeczy.
-ok? Znowu masz rację. Dzięki że mi to jasno wytłumaczyłeś. Przytuliłam się do niego. Odwzajemnił uścisk.
-muszę iść na lekcję na razie. Cmoknęłam go w policzek.
Pierwszy raz pomyślałam że Justin dobrze gada.
*****
Weszłam do sali, zajęłam swoją ławkę. Siedziałam sama co pewnie was dziwi. Lubiłam siedzieć sama. mnie to odpędzało od rzeczywistości i mogłam sobie leżeć na ławce. Moje rozmyślania przerwała nauczycielka .
-Dzień Dobry wszystkim. Mam dla was nowinę. Nie wiem czy dobrą czy złą sami ocenicie. Będziecie mieli nowego ucznia.
Po tych słowach w klasie rozległy się szumy.
-Spokój. Powiedziała nauczycielka.
Nagle rozległo się pukanie do drzwi.
-Proszę o to jest wasz nowy kolega. Przedstawiła go.
-Przedstaw się.
-Hej wszystkim, jestem Connor.
Wszyscy mu odpowiedzieli "cześć" tylko ja siedziałam jak słup soli i się na niego patrzyłam.
Idealne rysy twarzy, do tego jego grzywka z jego czarno-blond włosów pasowała do niego idealnie.
Koszula rozpięta od góry na 3 guziki. Zauważyłam też że ma lewej ręce miał pełno bransoletek. Po prostu idealny.
-Connor usiądź z [T.I].
Chłopak zmierzał w moim kierunku a ja z pewnej siebie zmieniłam się w nieśmiałą [T.I].
musiałam być twarda ta kto by coś zaczęli podejrzewać.
-Hej. Powiedział chłopak. Nawet głos ma idealny.
-Cześć jestem [T.I]. Wyciągnęłam do niego dłoń a on ją uścisnął.
Siedzieliśmy na lekcji cicho. Wytłumaczyłam Connorowi że z tą nauczycielką nie ma żartów. Od razu postawiłaby mi jedynkę za gadanie na lekcji.
Po tej lekcji był W-F. Zwykle chłopaki jak jest ciepło grają w nogę bez koszulek i w tedy można popatrzeć na ich klaty.Na samą myśl zobaczenia Connora bez koszulki zrobiło mi się gorąco.
Jejku dziewczyno o czym ty myślisz masz chłopaka i nawet nie znasz Connora. Powiedział głos w mojej głowie.
Odgoniłam od siebie te myśli i ruszyłam do szatni,  gdy ktoś złapał mnie za rękę. Był to Connor.
-Hej. To ty jesteś przewodniczącą klasy. Tak ?
-Tak ja. Uśmiechnęłam się w jego stronę.
-Oprowadziłabyś mnie po szkole. Spojrzał na mnie tymi swoimi niebieskimi oczkami. Nie mogłabym się ne zgodzić.
-jasne.
*****
-Dzięki że mnie oprowadziłaś. Tylko ciebie na razie znam.
-nie ma sprawy. Miło było i polecam się krzyknęłam jak już odchodził.
Teraz W-F. Pomyślałam. 
Podeszłam do szatni dziewczyn i otworzyłam drzwi.
-Siema [T.I]. Nie pomyślałabym ze jesteś taka miła dla tego nowego, chociaż przyznam ładny on jest ! Powiedziała Madison. Jedna z tych blondyneczek.
-taaa ale jest fajny. Rozmarzyłam się.
-masz przecież chłopaka i co on od ciebie chciał ? Powiedziała Emily. Druga blondyna.
-żeby go oprowadzić po szkole. Burknęłam.
-aha i to dlatego taka zła ? Myślałaś że chodzi  o coś innego ?
-tak ale nie ważne chodźmy już bo trenerka będzie zła !
Przebrałyśmy się w stroje i wyszłyśmy na boisko.
Tam właśnie była rozmieszczona siatka do gry w siatkówkę
Zapomniałam wam powiedzieć ale siatkówka to moja ulubiona gra i sport. Moim ulubionym przedmiotem był oczywiście W-F.
To co zobaczyłam totalnie zbiło mnie z nóg.
Connor grał w nogę razem z Justinem i jego kolegami bez koszulek. Na torsie Connora widniał zarys kaloryfera co dodawało mu trochę męskości. Mówiłam już że jest perfekcyjny. Oczywiście trenowali pod okiem trenera bo przygotowywali się do szkolnych zawodów. Widzę że Connnor ma nowych kolegów w tym Justina. 
Connor nagle się odwrócił i mi pomachał.  Pewnie zauważył że mu się przyglądam. Odwdzięczyłam gest rumieniąc się i słodko uśmiechając. On odwzajemnił uśmiech. 
*****
-[T.I] ?
-tak ?
-widzę jak na siebie patrzycie ! Z tego mogłoby wyjść coś więcej a tak nie można !!! Powiedziała Emily.
-dlaczego ?? 
-bo masz układ typu : udajesz zdzirę i wszystko masz czyli chłopaka, popularność i wiele innych lub jesteś wyśmiewaną szarą myszką. Przypominam że sama się na to zgodziłaś !
-mam was dosyć. Cały czas mówicie co mam robić a co nie. Sterujecie mną jak robotem, któremu można w każdej chwili wyjąć baterię.Wybuchłam płaczem i wyszłam z szatni bo był już dzwonek. Podeszłam do szafek a tam stał Justin. Jeszcze jego tu brakowało.
-czy ty go podrywałaś ?
-kogo ?
-nie udawaj że nie wiesz ! Tego Connora. Bardzo fajny kumpel ale to się może zmienić Warknął ma mnie.
-daj spokój przecież z tobą to jest tylko ustawka. Nie dość że płakałam to on mnie jeszcze bardziej zezłościł.
-myślałem że nie bo kiedy jeszcze byłaś szarą myszką patrzyłaś się cały czas na mnie mówiłaś mi "hej" gdy się mijaliśmy. Mógłbym jeszcze kilka powymieniać.
-fakt kiedyś mi się podobałeś ale to przeszłość żyjemy teraźniejszością Justin.Już co mówiłam że to mnie nudzi i planuję odejść ze szkolnej elity,
-po tym wszystkim co ja dla ciebie zrobiłem i inni chcesz po prostu odejść. Nie. Krzyknął.
-tak odejdę bo co ?
Tego co zrobił nie spodziewałabym się po nim... /Bradi




piątek, 25 lipca 2014

James cz.1

Pewnie zastanawiacie się kim jestem to wam powiem nazywam się [T.I][T.N] i jestem pośmiewiskiem w szkole, jak pewnie się domyślacie nie mam przyjaciół chociaż potrzebuję ich w pewnych chwilach. W szkole się ze mnie wyśmiewają a ja mam czasami dosyć i się rozklejam. Najbardziej dokucza mi i James ze szkolnej elity. Nachodzi mnie na każdym kroku i wytyka palcami. Ja nic na to nie poradzę chociaż muszę przyznać ze z Jamesa jest niezły przystojniak i niestety mi się podoba, ale szata nie zdobi człowieka jak to mówią i myślę że w środku jest spoko gościem. Musiałabym do niego dotrzeć a to nie jest możliwie.
Jak codziennie wstałam z łóżka i ubrana w krótkie  szorty i białą bokserkę i czarne converse wyszłam z domu. Pewnie myślicie  "jeśli nie byłam lubiana w szkole to się źle ubierałam" tu się mylicie. Miałam bogatych rodziców których jak zawsze nie było w domu bo CAŁY czas pracują nawet w weekend. Dają mi  pieniądze, nie wiedzą co się dzieje w mojej szkółce, nawet nie wiedzą że nie mam przyjaciół i nie mogę z nimi pogadać gdy tego potrzebuje bo idą do pracy. To tyle o moich rodzicach czas na teraźniejszość. Po wejściu jak zawsze skierowałam się do szafki pod którą stał James co mnie zdziwiło.
*rozmowa*
-eee hej co ty tu robisz?
-czekam na ciebie
-po co ?
-słuchaj [T.I] Ja wiem że nie było między nami zbyt fajnie ale ja musiałem tak robić
-ahh to trzeba było tak nie robić
-słuchaj to nie jest odpowiednia chwila żeby o tym mówić spotkajmy się u mnie masz mój adres na kartce
-okeeej
*koniec rozmowy *
Wręczył mi kartkę i poszedł sobie.
Stałam tak przez kilka sekund żeby dojść do siebie ale potem się opanowałam i poszłam na lekcje.
***
Po lekcjach poszłam pod wyznaczonym adres. Zapukałam  do drzwi i otworzył mi James.
-Już myślałem że nie przyjdziesz.  Powiedział.
-wiesz ja dotrzymuję słowa
-ok. Wejdź i rozgość się.
Przekroczyłam próg mieszkania i ujrzałam małą, ładnie wyrządzoną kawalerkę.
Udałam się do salonu i zajęłam miejsce na sofie.
-to o czym chciałeś pogadać?
-po pierwsze chciałem cię przeprosić za to co ci robiłem w szkole i obiecuję że to się zmieni. Po drugie robiłem to dlatego że kumple mi  kazali i dlatego przyjęli mnie do szkolnej elity.
-czyli zrobiłeś to wszystko żeby dostać się do szkolnej elity po prostu super, na mnie już pora. Powiedziałam i udałam się w stronę drzwi. Chciałam już wychodzić ale ktoś złapał mnie za nadgarstek, nie ktoś tylko James.
-czego znowu chcesz ?
-ja cię jeszcze raz  bardzo przepraszam i co mam zrobić żebyś m wybaczyła ?
-a dlaczego teraz tak na tym ci zależy ? Jakoś wcześniej tego nie robiłeś chyba że to kolejny żart !
-Nie, bo dopiero teraz zrozumiałem jaką krzywdę ci wyrządziłem i myślę że jestem cholernym dupkiem i egoistą i przeze mnie nie masz przyjaciół. W końcu tak mnie zżerało poczucie winy i się stało a nie mówiłem ci tego w szkole ze względu na moją paczkę. Teraz zrobię wszystko żeby to naprawić.
-rozumiem cię ale kim będziemy ? przyjaciółmi ?
-tak a co ?
- ok.W końcu się przekonałam że jesteś spoko gościem ! Przytuliłam się do niego a on objął mnie swoimi ramionami.
-to co mam zrobić żebyś m wybaczyła ?
-już ci po połowie wybaczyłam :)
-a druga połowa ?
-jutro w szkole .
***
Obmyśliłam genialny plan co do Jamesa i mnie.
Weszłam do szkoły ubrana w ten zestaw: 
Następnie wyminęłam Jamesa i pokazałam mu kciuk w górę
-czekaj przy szafkach. Szepnął.
-ok.
Otworzyłam szafkę i wyjęłam z niej książki i schowałam do torby, nagle zobaczyłam idących chłopaków ze szkolnej elity razem z Jamesem. Szedł na końcu i pokazał mi znak żebym zaczęła. No to zaczynamy przedstawienie.
-Hej chłopaki
-eeeee cześć. Odpowiedzieli wszyscy.
-mam dla was propozycję
-jaką ? Odpowiedział Damon kapitan drużyny futbolowej.
-dzisiaj urządzam imprezę u mnie. Przyjdziecie ?
-a gdzie ? 
-na ten adres. Willa nad basenem, luksusowy dom itd. Zabierzcie tam Caroline (szkolna kujonka) ona lubi takie klimaty !
-James co o tym sądzisz ?
- ja myślę że warto się tam wybrać tylko ja nie mogę bo moi starzy wracają i wiesz muszę być w 
domu.
-ok to my idziemy chłopaki i dzięki za zaproszenie [T.I] i swoją drogą nie wiedziałem że masz wille mad basenem.
-James idziesz. Spytał Damon ?
-chwila za moment dojdę.
-jesteś niesamowita. Na pewno przyjdą to o której mam tam być ? Szepnął mi ma ucho
-jeśli impreza na 17 o to 16:30. Puściłam mu oczko.
-dobra to do zobaczenia. Pocałował mnie w policzek i odszedł. Dobrze wiedział że nie możemy rozmawiać bo ktoś mógł podsłuchać.
*** 
Szłam właśnie w wyznaczone miejsce gdy ktoś nagle zakrył mi oczy.
-zgadnij kto to ?
-hmm to ten koleś który mi dokuczał najbardziej w szkole ?
-tak ale proszę już o tym nie mówmy dobrze ?
-dobrze. Przysunęłam się do niego a on mnie przytulił.
-tego mi brakowało
-przytulasów ?
-nie ale osoby która mnie wysłucha, przytuli w trudnych chwilach i pocieszy i przytulasów też.
-niby ja jestem tą osobą ?
-tak ty !
-ja się nie nadaje na przyjaciela 
-nadajesz się i to nawet na kogoś więcej .
-tak myślisz że nawet na chłopaka ?
-tak. Przytulił mnie i powiedział :
-dziękuję to teraz okazało się kto jest prawdziwym przyjacielem 
-jak to ?
- no bo gdy nie byłem w szkolnej elicie to nikt mnie nie zauważał dopiero gdy zacząłem tobie dokuczać to oni mnie wzięli do elity a ja tak dalej nie chcę wolę jednego prawdziwego przyjaciela niż grupę fałszywych przyjaciół i myślę że będziemy dobrymi przyjaciółmi
-ja też tak myślę
***
Doszliśmy do tego miejsca i zaczęliśmy je przygotowywać. Rozsypywaliśmy siano, wylaliśmy błoto i przebraliśmy się w stroje farmerów.
Tak byliśmy na farmie moich dziadków 2 km od Londynu żeby zrobić "imprezę".
Powiedziałam im o wszystkim i oni planowali mi pomóc, a Jamesa przedstawiłam jako mojego nowego przyjaciela.
Wszystko było już gotowe tylko czekaliśmy na chłopaków oraz ich znajomych.
-myślisz że to wypali ?
-na pewno James
-też mi się tak wydaję chociaż muszę powiedzieć że naprawdę fajnie jest u twoich dziadków :)
-dzięki jak byłam mała to często mama z tatą mnie tu przywozili i naprawdę fajnie jest tu spędzać czas z ..
-o patrz ktoś jedzie ?
-to oni. Pamiętaj co masz robić !
-dobra. Odszedł na swoje miejsce.
Usłyszałam głos Chada i widziałam tez moją babcię :
-dzień dobry tu pod tym adresem nasza koleżanka zapisała że ma być impreza i przyszliśmy ale chyba nie ten adres.Mówił to z karteczką w ręku.
-daj niech no spojrzę. Chad podał mojej babci kartkę.
-hmm to ten adres.
-tak ale tu nie widzę willi z basenem i luksusowego domu tak jak nam to mówiła co nie chłopaki ?
-tak. Krzyknęli chórem.
-właśnie się składa że ja jestem tej dziewczyny babcią i tak jest tu impreza.
Jak moja babcia to powiedziała to wszystkim szczęki o mało co nie wypadły.
-[T.I] chodź tutaj masz kolegów. To przedstawienie czas zacząć... /Bradi







czwartek, 17 lipca 2014

Brad

Siedziałam w salonie i oglądałam nudne programy w telewizji.
Mój chłopak Brad jest w trasie 2 miesiące. Za miesiąc ma wrócić. Już nie mogę się doczekać, ale z drugiej strony to trochę długo.Nagle zaczął mi dzwonić telefon. Odebrałam.
-cześć skarbie. Jak tam ??
-hej Brad. W porządku. Nudno bez ciebie i chłopców w domu.
-wiem niedługo przyjedziemy.
-no ale za miesiąc.
-zobaczysz zobaczymy się szybciej niż myślisz. Trochę mnie jego odpowiedź zdziwiła ale nie miałam czasu myśleć nad tym bo przerwał mi jego głos :
-ja muszę kończyć bo mamy próbę. Pa całusy.
-cześć.
Rozłączyłam się i pomyślałam że może wyjść na spacer bo taka ładna pogada.
Ubrałam płaszczyk i wyszłam na dwór zabrałam ze sobą ulubioną książkę.
Usiadłam na ławce i zaczęłam czytać gdy nagle telefon dzwoni.
Nie można mieć chwili spokoju.
-Halo?
-witaj [T.I] tu Connor, Brad kazał przekazać jedną ważną informację
-hej.
-mogłabyś założyć jakąś śliczną sukienkę i czekać w parku
-ale po co jeśli jesteście w trasie ??
-to podobno jakaś niespodzianka
-aha ok to po prostu super. Cześć. Rozłączyłam się i byłam w tym momencie wkurzona. Co to za żarty??
Poszłam do domu i przebrałam się w to:
Następnie udałam się do parku i usiadłam na ławce w wyznaczonym miejscu i czekałam. Po 5 minutach przyjechała limuzyna.
-Pani [T.I] [T.N]??
-Tak a co ???
-Proszę wsiąść.
Wsiadłam i wszystko coraz bardziej wydawało się podejrzane. Ten telefon Brada i Connora potem ta sukienka a teraz ta limuzyna. O co w tym chodzi ???
Szofer się zatrzymał i otworzył mi drzwi. Wysiadłam i to co zobaczyłam przekroczyło moje najśmielsze oczekiwania. Brad był ubrany w garnitur. Stał kilka metrów ode mnie i byliśmy w najlepszej restauracji w Londynie.
-witaj kochanie. Powiedział.
Podbiegłam do niego i pocałowałam.
-tak bardzo tęskniłam.
-ja też. Chodź
Zaprowadził nas do stolika przy dużym oknie gdzie widok rozciągał się na cały nocny Londyn.
Usiedliśmy i zaczęliśmy spożywać posiłek
Po posiłku Brad wstał i zaczął swój monolog :
-[T.I] ja wiem że jesteśmy  młodzi mamy po 19 lat i  znamy się dość długo bo 2 lata już będzie. Może czasami mieliśmy kłótnie lub sprzeczki ale zawsze się godziliśmy bo prawdziwa miłość przetrwa wszystko prawda ??
Dlatego się ciebie chcę spytać czy mnie uszczęśliwisz i zostaniesz panią Simpson ??
W oczach miałam łzy :
-oczywiście że tak.
Brad przybliżył się do mnie i złączyliśmy swoje usta w pełnym miłości pocałunku.
Do domu wróciliśmy jako para narzeczonych.
***
Jak pierwszy Imagin ????
Napiszcie w komentarzu bo chce wiedzieć jak mi wyszło /Bradi


Wstęp i informację

Wstęp:
Witam wszystkich.
Mam na imię Jula.
Słucham The Vamps, One Direction, 5 Seconds of Summer, Ariany Grande, Eda Sheerana, Maroon 5 oraz Arctic Monkeys.
Założyłam ten blog z Imaginami, ponieważ mało jest Imaginów z The Vamps, z czego większość to opowiadania i postanowiłam że założę ten blog.

Informacje:
-będę podpisywać się /Julcia
-Imaginy będą dodawane co tydzień w piątki
-jeśli czytasz zostaw po sobie nawet krótki komentarz
-jeśli nie lubisz The Vamps
-jeśli będziecie się jeszcze czegoś o mnie dowiedzieć to zadawajcie pytania w komentarzach, a ja będę na nie odpowiadać

Mam nadzieję że mnie polubicie i będzie nam się dobrze współpracowało:)