Pewnie zastanawiacie się kim jestem to wam powiem nazywam się [T.I][T.N] i jestem pośmiewiskiem w szkole, jak pewnie się domyślacie nie mam przyjaciół chociaż potrzebuję ich w pewnych chwilach. W szkole się ze mnie wyśmiewają a ja mam czasami dosyć i się rozklejam. Najbardziej dokucza mi i James ze szkolnej elity. Nachodzi mnie na każdym kroku i wytyka palcami. Ja nic na to nie poradzę chociaż muszę przyznać ze z Jamesa jest niezły przystojniak i niestety mi się podoba, ale szata nie zdobi człowieka jak to mówią i myślę że w środku jest spoko gościem. Musiałabym do niego dotrzeć a to nie jest możliwie.
Jak codziennie wstałam z łóżka i ubrana w krótkie szorty i białą bokserkę i czarne converse wyszłam z domu. Pewnie myślicie "jeśli nie byłam lubiana w szkole to się źle ubierałam" tu się mylicie. Miałam bogatych rodziców których jak zawsze nie było w domu bo CAŁY czas pracują nawet w weekend. Dają mi pieniądze, nie wiedzą co się dzieje w mojej szkółce, nawet nie wiedzą że nie mam przyjaciół i nie mogę z nimi pogadać gdy tego potrzebuje bo idą do pracy. To tyle o moich rodzicach czas na teraźniejszość. Po wejściu jak zawsze skierowałam się do szafki pod którą stał James co mnie zdziwiło.
Jak codziennie wstałam z łóżka i ubrana w krótkie szorty i białą bokserkę i czarne converse wyszłam z domu. Pewnie myślicie "jeśli nie byłam lubiana w szkole to się źle ubierałam" tu się mylicie. Miałam bogatych rodziców których jak zawsze nie było w domu bo CAŁY czas pracują nawet w weekend. Dają mi pieniądze, nie wiedzą co się dzieje w mojej szkółce, nawet nie wiedzą że nie mam przyjaciół i nie mogę z nimi pogadać gdy tego potrzebuje bo idą do pracy. To tyle o moich rodzicach czas na teraźniejszość. Po wejściu jak zawsze skierowałam się do szafki pod którą stał James co mnie zdziwiło.
*rozmowa*
-eee hej co ty tu robisz?
-czekam na ciebie
-po co ?
-słuchaj [T.I] Ja wiem że nie było między nami zbyt fajnie ale ja musiałem tak robić
-ahh to trzeba było tak nie robić
-słuchaj to nie jest odpowiednia chwila żeby o tym mówić spotkajmy się u mnie masz mój adres na kartce
-okeeej
*koniec rozmowy *
Wręczył mi kartkę i poszedł sobie.
Stałam tak przez kilka sekund żeby dojść do siebie ale potem się opanowałam i poszłam na lekcje.
***
Po lekcjach poszłam pod wyznaczonym adres. Zapukałam do drzwi i otworzył mi James.
-Już myślałem że nie przyjdziesz. Powiedział.
-wiesz ja dotrzymuję słowa
-ok. Wejdź i rozgość się.
Przekroczyłam próg mieszkania i ujrzałam małą, ładnie wyrządzoną kawalerkę.
Udałam się do salonu i zajęłam miejsce na sofie.
-to o czym chciałeś pogadać?
-po pierwsze chciałem cię przeprosić za to co ci robiłem w szkole i obiecuję że to się zmieni. Po drugie robiłem to dlatego że kumple mi kazali i dlatego przyjęli mnie do szkolnej elity.
-eee hej co ty tu robisz?
-czekam na ciebie
-po co ?
-słuchaj [T.I] Ja wiem że nie było między nami zbyt fajnie ale ja musiałem tak robić
-ahh to trzeba było tak nie robić
-słuchaj to nie jest odpowiednia chwila żeby o tym mówić spotkajmy się u mnie masz mój adres na kartce
-okeeej
*koniec rozmowy *
Wręczył mi kartkę i poszedł sobie.
Stałam tak przez kilka sekund żeby dojść do siebie ale potem się opanowałam i poszłam na lekcje.
***
Po lekcjach poszłam pod wyznaczonym adres. Zapukałam do drzwi i otworzył mi James.
-Już myślałem że nie przyjdziesz. Powiedział.
-wiesz ja dotrzymuję słowa
-ok. Wejdź i rozgość się.
Przekroczyłam próg mieszkania i ujrzałam małą, ładnie wyrządzoną kawalerkę.
Udałam się do salonu i zajęłam miejsce na sofie.
-to o czym chciałeś pogadać?
-po pierwsze chciałem cię przeprosić za to co ci robiłem w szkole i obiecuję że to się zmieni. Po drugie robiłem to dlatego że kumple mi kazali i dlatego przyjęli mnie do szkolnej elity.
-czyli zrobiłeś to wszystko żeby dostać się do szkolnej elity po prostu super, na mnie już pora. Powiedziałam i udałam się w stronę drzwi. Chciałam już wychodzić ale ktoś złapał mnie za nadgarstek, nie ktoś tylko James.
-czego znowu chcesz ?
-ja cię jeszcze raz bardzo przepraszam i co mam zrobić żebyś m wybaczyła ?
-a dlaczego teraz tak na tym ci zależy ? Jakoś wcześniej tego nie robiłeś chyba że to kolejny żart !
-Nie, bo dopiero teraz zrozumiałem jaką krzywdę ci wyrządziłem i myślę że jestem cholernym dupkiem i egoistą i przeze mnie nie masz przyjaciół. W końcu tak mnie zżerało poczucie winy i się stało a nie mówiłem ci tego w szkole ze względu na moją paczkę. Teraz zrobię wszystko żeby to naprawić.
-rozumiem cię ale kim będziemy ? przyjaciółmi ?
-tak a co ?
- ok.W końcu się przekonałam że jesteś spoko gościem ! Przytuliłam się do niego a on objął mnie swoimi ramionami.
-to co mam zrobić żebyś m wybaczyła ?
-już ci po połowie wybaczyłam :)
-a druga połowa ?
-jutro w szkole .
***
Obmyśliłam genialny plan co do Jamesa i mnie.
Weszłam do szkoły ubrana w ten zestaw:
Następnie wyminęłam Jamesa i pokazałam mu kciuk w górę
-czekaj przy szafkach. Szepnął.
-ok.
Otworzyłam szafkę i wyjęłam z niej książki i schowałam do torby, nagle zobaczyłam idących chłopaków ze szkolnej elity razem z Jamesem. Szedł na końcu i pokazał mi znak żebym zaczęła. No to zaczynamy przedstawienie.
-Hej chłopaki
-eeeee cześć. Odpowiedzieli wszyscy.
-mam dla was propozycję
-jaką ? Odpowiedział Damon kapitan drużyny futbolowej.
-dzisiaj urządzam imprezę u mnie. Przyjdziecie ?
-a gdzie ?
-na ten adres. Willa nad basenem, luksusowy dom itd. Zabierzcie tam Caroline (szkolna kujonka) ona lubi takie klimaty !
-James co o tym sądzisz ?
- ja myślę że warto się tam wybrać tylko ja nie mogę bo moi starzy wracają i wiesz muszę być w
domu.
-ok to my idziemy chłopaki i dzięki za zaproszenie [T.I] i swoją drogą nie wiedziałem że masz wille mad basenem.
-James idziesz. Spytał Damon ?
-chwila za moment dojdę.
-jesteś niesamowita. Na pewno przyjdą to o której mam tam być ? Szepnął mi ma ucho
-jeśli impreza na 17 o to 16:30. Puściłam mu oczko.
-dobra to do zobaczenia. Pocałował mnie w policzek i odszedł. Dobrze wiedział że nie możemy rozmawiać bo ktoś mógł podsłuchać.
***
Szłam właśnie w wyznaczone miejsce gdy ktoś nagle zakrył mi oczy.
-zgadnij kto to ?
-hmm to ten koleś który mi dokuczał najbardziej w szkole ?
-tak ale proszę już o tym nie mówmy dobrze ?
-dobrze. Przysunęłam się do niego a on mnie przytulił.
-tego mi brakowało
-przytulasów ?
-nie ale osoby która mnie wysłucha, przytuli w trudnych chwilach i pocieszy i przytulasów też.
-niby ja jestem tą osobą ?
-tak ty !
-ja się nie nadaje na przyjaciela
-nadajesz się i to nawet na kogoś więcej .
-tak myślisz że nawet na chłopaka ?
-tak. Przytulił mnie i powiedział :
-dziękuję to teraz okazało się kto jest prawdziwym przyjacielem
-jak to ?
- no bo gdy nie byłem w szkolnej elicie to nikt mnie nie zauważał dopiero gdy zacząłem tobie dokuczać to oni mnie wzięli do elity a ja tak dalej nie chcę wolę jednego prawdziwego przyjaciela niż grupę fałszywych przyjaciół i myślę że będziemy dobrymi przyjaciółmi
-ja też tak myślę
***
Doszliśmy do tego miejsca i zaczęliśmy je przygotowywać. Rozsypywaliśmy siano, wylaliśmy błoto i przebraliśmy się w stroje farmerów.
Tak byliśmy na farmie moich dziadków 2 km od Londynu żeby zrobić "imprezę".
Powiedziałam im o wszystkim i oni planowali mi pomóc, a Jamesa przedstawiłam jako mojego nowego przyjaciela.
Wszystko było już gotowe tylko czekaliśmy na chłopaków oraz ich znajomych.
-myślisz że to wypali ?
-na pewno James
-też mi się tak wydaję chociaż muszę powiedzieć że naprawdę fajnie jest u twoich dziadków :)
-dzięki jak byłam mała to często mama z tatą mnie tu przywozili i naprawdę fajnie jest tu spędzać czas z ..
-o patrz ktoś jedzie ?
-to oni. Pamiętaj co masz robić !
-dobra. Odszedł na swoje miejsce.
Usłyszałam głos Chada i widziałam tez moją babcię :
-dzień dobry tu pod tym adresem nasza koleżanka zapisała że ma być impreza i przyszliśmy ale chyba nie ten adres.Mówił to z karteczką w ręku.
-daj niech no spojrzę. Chad podał mojej babci kartkę.
-hmm to ten adres.
-tak ale tu nie widzę willi z basenem i luksusowego domu tak jak nam to mówiła co nie chłopaki ?
-tak. Krzyknęli chórem.
-właśnie się składa że ja jestem tej dziewczyny babcią i tak jest tu impreza.
Jak moja babcia to powiedziała to wszystkim szczęki o mało co nie wypadły.
-[T.I] chodź tutaj masz kolegów. To przedstawienie czas zacząć... /Bradi


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz