środa, 30 lipca 2014

Connor cz.1

Hej. Jestem [T.I], największa zdzira w szkole. Pewnie powiecie że mam fajnie, Nie mam fajnie. Otaczają mnie same głupie blondyneczki i ich zadufani faceci. Oczywiście ja też mam takiego faceta Justina, ale to tylko ustawka. Mam grać, tak jak w teatrze. Przychodzę do szkoły przedstawienie się zaczyna, wychodzę ze szkoły przedstawienie się kończy. Przez te przedstawienia nie mam prawdziwych przyjaciół i chłopaka. W szkole gram  pewną siebie, arogancką, egoistyczną, dobrze się uczącą twardzielke, która się niczym nie przejmuję.Wyśmiewam się z innych i im dokuczam. To nie jest super. Zwłaszcza jak jestem nieśmiałą, miłą, kulturalną brunetką z poczuciem humory. Co nie ?
Wstałam z łóżka i założyłam na siebie to :
 Zeszłam do kuchni gdzie siedział mój tata.
-hej córciu
-cześć tato. Posłałam promienny uśmiech w jego stronę. Podeszłam do lodówki i wyjęłam jogurt.
Po zjedzeniu jogurtu poszłam do drzwi gdzie był już mój plecak Vans. Założyłam buty, chwyciłam plecak i podeszłam do taty i dałam mu buziaka w policzek.
-do widzenia tato
-cześć córciu. Miłego dnia.
-dzięki. Krzyknęłam i poszłam do szkoły. Szkoda że tata nie wie co się dzieje w szkole !
*****
Po wejściu do szkoły podszedł do mnie Justin. Największe ciacho w szkole jak i mój "chłopak".
-cześć śliczna
-hej. Burknęłam
-o co chodzi ?
-o tramwaj co nie chodzi.
-coś ty na mnie zła ?
-tak na was wszystkich. To wy mnie wciągneliście w to bagno i teraz nie ma mnie kto z tego wyciągnąć.
-sama się w to wplątałaś i jeszcze pół roku do wakacji. Wytrzymasz ! 
-masz rację ja nawaliłam. Prawie bym się rozkleiła gdyby nie to że Justin mną potrząsnął.
-nie rozklejaj się bo to nie czas i miejsce na takie rzeczy.
-ok? Znowu masz rację. Dzięki że mi to jasno wytłumaczyłeś. Przytuliłam się do niego. Odwzajemnił uścisk.
-muszę iść na lekcję na razie. Cmoknęłam go w policzek.
Pierwszy raz pomyślałam że Justin dobrze gada.
*****
Weszłam do sali, zajęłam swoją ławkę. Siedziałam sama co pewnie was dziwi. Lubiłam siedzieć sama. mnie to odpędzało od rzeczywistości i mogłam sobie leżeć na ławce. Moje rozmyślania przerwała nauczycielka .
-Dzień Dobry wszystkim. Mam dla was nowinę. Nie wiem czy dobrą czy złą sami ocenicie. Będziecie mieli nowego ucznia.
Po tych słowach w klasie rozległy się szumy.
-Spokój. Powiedziała nauczycielka.
Nagle rozległo się pukanie do drzwi.
-Proszę o to jest wasz nowy kolega. Przedstawiła go.
-Przedstaw się.
-Hej wszystkim, jestem Connor.
Wszyscy mu odpowiedzieli "cześć" tylko ja siedziałam jak słup soli i się na niego patrzyłam.
Idealne rysy twarzy, do tego jego grzywka z jego czarno-blond włosów pasowała do niego idealnie.
Koszula rozpięta od góry na 3 guziki. Zauważyłam też że ma lewej ręce miał pełno bransoletek. Po prostu idealny.
-Connor usiądź z [T.I].
Chłopak zmierzał w moim kierunku a ja z pewnej siebie zmieniłam się w nieśmiałą [T.I].
musiałam być twarda ta kto by coś zaczęli podejrzewać.
-Hej. Powiedział chłopak. Nawet głos ma idealny.
-Cześć jestem [T.I]. Wyciągnęłam do niego dłoń a on ją uścisnął.
Siedzieliśmy na lekcji cicho. Wytłumaczyłam Connorowi że z tą nauczycielką nie ma żartów. Od razu postawiłaby mi jedynkę za gadanie na lekcji.
Po tej lekcji był W-F. Zwykle chłopaki jak jest ciepło grają w nogę bez koszulek i w tedy można popatrzeć na ich klaty.Na samą myśl zobaczenia Connora bez koszulki zrobiło mi się gorąco.
Jejku dziewczyno o czym ty myślisz masz chłopaka i nawet nie znasz Connora. Powiedział głos w mojej głowie.
Odgoniłam od siebie te myśli i ruszyłam do szatni,  gdy ktoś złapał mnie za rękę. Był to Connor.
-Hej. To ty jesteś przewodniczącą klasy. Tak ?
-Tak ja. Uśmiechnęłam się w jego stronę.
-Oprowadziłabyś mnie po szkole. Spojrzał na mnie tymi swoimi niebieskimi oczkami. Nie mogłabym się ne zgodzić.
-jasne.
*****
-Dzięki że mnie oprowadziłaś. Tylko ciebie na razie znam.
-nie ma sprawy. Miło było i polecam się krzyknęłam jak już odchodził.
Teraz W-F. Pomyślałam. 
Podeszłam do szatni dziewczyn i otworzyłam drzwi.
-Siema [T.I]. Nie pomyślałabym ze jesteś taka miła dla tego nowego, chociaż przyznam ładny on jest ! Powiedziała Madison. Jedna z tych blondyneczek.
-taaa ale jest fajny. Rozmarzyłam się.
-masz przecież chłopaka i co on od ciebie chciał ? Powiedziała Emily. Druga blondyna.
-żeby go oprowadzić po szkole. Burknęłam.
-aha i to dlatego taka zła ? Myślałaś że chodzi  o coś innego ?
-tak ale nie ważne chodźmy już bo trenerka będzie zła !
Przebrałyśmy się w stroje i wyszłyśmy na boisko.
Tam właśnie była rozmieszczona siatka do gry w siatkówkę
Zapomniałam wam powiedzieć ale siatkówka to moja ulubiona gra i sport. Moim ulubionym przedmiotem był oczywiście W-F.
To co zobaczyłam totalnie zbiło mnie z nóg.
Connor grał w nogę razem z Justinem i jego kolegami bez koszulek. Na torsie Connora widniał zarys kaloryfera co dodawało mu trochę męskości. Mówiłam już że jest perfekcyjny. Oczywiście trenowali pod okiem trenera bo przygotowywali się do szkolnych zawodów. Widzę że Connnor ma nowych kolegów w tym Justina. 
Connor nagle się odwrócił i mi pomachał.  Pewnie zauważył że mu się przyglądam. Odwdzięczyłam gest rumieniąc się i słodko uśmiechając. On odwzajemnił uśmiech. 
*****
-[T.I] ?
-tak ?
-widzę jak na siebie patrzycie ! Z tego mogłoby wyjść coś więcej a tak nie można !!! Powiedziała Emily.
-dlaczego ?? 
-bo masz układ typu : udajesz zdzirę i wszystko masz czyli chłopaka, popularność i wiele innych lub jesteś wyśmiewaną szarą myszką. Przypominam że sama się na to zgodziłaś !
-mam was dosyć. Cały czas mówicie co mam robić a co nie. Sterujecie mną jak robotem, któremu można w każdej chwili wyjąć baterię.Wybuchłam płaczem i wyszłam z szatni bo był już dzwonek. Podeszłam do szafek a tam stał Justin. Jeszcze jego tu brakowało.
-czy ty go podrywałaś ?
-kogo ?
-nie udawaj że nie wiesz ! Tego Connora. Bardzo fajny kumpel ale to się może zmienić Warknął ma mnie.
-daj spokój przecież z tobą to jest tylko ustawka. Nie dość że płakałam to on mnie jeszcze bardziej zezłościł.
-myślałem że nie bo kiedy jeszcze byłaś szarą myszką patrzyłaś się cały czas na mnie mówiłaś mi "hej" gdy się mijaliśmy. Mógłbym jeszcze kilka powymieniać.
-fakt kiedyś mi się podobałeś ale to przeszłość żyjemy teraźniejszością Justin.Już co mówiłam że to mnie nudzi i planuję odejść ze szkolnej elity,
-po tym wszystkim co ja dla ciebie zrobiłem i inni chcesz po prostu odejść. Nie. Krzyknął.
-tak odejdę bo co ?
Tego co zrobił nie spodziewałabym się po nim... /Bradi




1 komentarz:

  1. Super rozdział ♥♥♥
    świetnie piszesz i nie mogę sie doczekać ciągu dalszego ;*

    OdpowiedzUsuń