wtorek, 2 grudnia 2014

Bradley cz.2

Ten imagin dedykuję Fallen Angel, Adzie Szczeparze i Sandrze LOL za to że skomentowały mój ostatni post... DZIĘKUJĘ :* Myślę że blog wam się podoba ^^
Przypominam : dla osób komentujących bloga będą dedykacje z imaginem!
Piszcie w komentarzach z kim następnie chcecie imagina, bo nie wiem kogo wybrać w roli głównej!!!!! ;)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Obudziłam się wcześnie rano. Nie mogłam spać przez wydarzenie z ostatniego dnia.
Czułam smutek i wewnętrzną zazdrość, chociaż kto taki jak Bradley mnie pokocha. Na niego lecą wszystkie dziewczyny i on może mieć każdą, a nie kogoś takiego jak ja. Zwlekłam się z łóżka i kierując się do kuchni. Zrobiłam sobie naleśniki z jabłkiem, a potem zjadłam je z dżemem. Chciałam pójść do swojej sypialni ale uniemożliwił mi to dźwięk przychodzącej wiadomości na moim telefonie:

Od: Brad 


Spotkajmy się przy The Shard.
Chcę ci coś pokazać. Czekam :* 

Byłam zdziwiona tą wiadomością, ale byłam ciekawa co knuje Brad!!! Nie wiecie do czego jest zdolny. Czasami dziwię się że jeszcze z nim wytrzymuje, ale taka przyjaźń. Nie czekając długo odpisałam mu :

Do : Brad


Kiedy i dlaczego ?

Postanowiłam bezzwłocznie odpisać na jego wiadomość. Ciekawe co na mnie czekało?
Nie musiałam długo czekać by odpisał:

Od : Brad


dzisiaj o 14. To będzie niespodzianka!
;)

Fajnie! Ciekawe czemu mi to dopiero teraz mówi. Mam 1,5 godziny na wyszykowanie może zdążę.
Jest ciepło więc ubrałam letnią miętową sukienkę przed kolana, wzięłam smartphone  i wyszłam z mieszkania. Podążając ulicami Londynu rozmyślałam nad tym co mi Brad "niby" przygotował. Dziwiło mnie jedynie to że akurat teraz chce się spotkać. Doszłam do wyznaczonego miejsca spotkania i to co zobaczyłam trochę mnie zaskoczyło. Bradley stał przed The Shard i patrzył w moją stronę. Po chwili moje oczy odnalazły jego i moje końciki ust uniosły się do góry widząc ten cudowny uśmiech. Ubrany był w garnitur, co musiało oznaczać że jest to specjalna okazja. Dobrze że założyłam sukienkę, bo jak bym poszła w normalnych ciuchach to bym sobie tego nie wybaczyła. Podszedł do mnie:
-hej. Pocałował mnie w policzek.
-hej. Poco co mnie tu przyprowadziłeś?
-jak już wcześniej mówiłem chcę ci cos pokazać. Coś niezwykłego. Mam nadzieję że ci się to spodoba.
Ja jestem w totalnej kropce. Już kompletnie nie wiem co to ma znaczyć! To spotkanie, ta tajemniczość. To jest dziwne, bardzo dziwne. Jak może mi się coś spodobać skoro nie wiem co ma mi pokazać!!!!! Postanowiłam pójść za nim.
-gdzie idziemy? Spytałam.
-na górę. Tam czeka na ciebie coś wyjątkowego.
-mam się bać? Spytałam z nutką obawy w głosie.
-nie raczej bądź tym zaskoczona.
-okey. Jak chcesz.
-wiedz tylko, że tego na pewno na długo nie zapomnisz!
Coraz bardziej wątpiłam w Brada. Nasuwały mi się miliony pytań i odpowiedzi co może znajdować się za drzwiami do wejścia na bach The Shard. Chociaż już miałam jedną sensowną odpowiedź co może tam być!!! Wszystko układa się w logiczną całość. Brad=mój ukochany, garnitur, The Shard, dach. BRAD CHCE WYZNAĆ MI MIŁOŚĆ! O Boże tego bym się nie spodziewała. Muszę zachować spokój i udawać że nic nie skumałam.
-gotowa? Spytał mnie Brad.
-gotowa!
Otworzył przede mną drzwi i wpuścił przed siebie.To co zobaczyłam zamarło mi dech w piersiach. Widok tego był niesamowity... /Bradi



4 komentarze:

  1. super może jakiś imagin z connorem??? jakiś romantyczny???

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny czekam na kolejne z niecierpliwością. Możesz napisać imaginy z Tristan'em

    OdpowiedzUsuń
  3. przeczytałam wszystkie twoje imaginy są cudowne ale mniej wykrzykników :)

    OdpowiedzUsuń