czwartek, 18 grudnia 2014

James cz.2

DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKIE KOMENTARZE....JESTEŚCIE CUDOWNI ;*
2 KOMENTARZE = NEXT POST !!!
***
Wstałam jak zwykle z łóżka żeby wyszykować się do szkoły. Nadal nie mogłam uwierzyć że to co stało się wczoraj jest prawdą. Myślę że to jakiś piękny sen z którego się obudzę, ale jednak że teraz szykuję się do szkoły żeby zobaczyć jego to od razu myślę „To jednak nie sen”. Ubrałam się we wcześniej naszykowane rzeczy i zrobiłam lekki make up i zeszłam na dół do kuchni. Moim śniadaniem były kanapki z Nutellą i sok pomarańczowy. Po śniadaniu założyłam swoje Conversy i wyszłam z domu. Po drodze do szkoły dogoniła mnie Katy:
-hej. Przywitałyśmy się buziakiem w policzek.
-siemka. Co wczoraj chciał od ciebie Mcvey? Zapytała z nutką ciekawości w głosie.
-no…ten… mówił o tym że w środy i czwartki o 17 są dodatkowe zajęcia przygotowujące do zawodów.
-ok a coś o nas?
Zastanowiłam się chwilę czy powiedzieć jej co się stało wczoraj, ale będą dodatkowe pytania i jeszcze powie to Danielle, a jak ona się dowie to będę już skończona.
-nie nic nie mówił, tylko że jesteśmy dobrą drużyną itp.
-aha. To chyba dobrze, że zrobiłyśmy dobre pierwsze wrażenie. Uśmiechnęła się do mnie zachęcająco. Nie mogłam się nie uśmiechnąć. Resztę drogi do szkoły przeszłyśmy w dobrych humorach i rozmawiając o błahych sprawach.
Oczywiście jak to w środy miałyśmy pierwsze 2 W-Fy , więc nie musiałam długo czekać żeby zobaczyć Jamesa.
Po przebraniu się poszłam zgłosić gotowość klasy. Poszłam sama, bo Kate się nie chciało. Nawet dobrze bo pewnie by coś wyczuła.
Zapukałam i weszłam do składziku. Zobaczyłam Jamesa siedzącego na małej sofie, który robił coś na swoim Iphonie.
-cześć. Odezwałam się i usiadłam obok niego.
-Hej. Pocałował mnie w policzek.
-Co robisz? Spytałam .
-piszę z Connorem. To mój przyjaciel. Chodzimy razem na siłownię.
-ok.
-Tęskniłaś? Spytał z uśmiecham na twarzy.
-może trochę. Zarumieniłam się.
Nim się obejrzałam pocałował mnie, znowu. Jego usta napierały na moje z taką lekkością. Oddałam ten pocałunek z miłością. Tym razem smakował gumą miętową i maliną. Zanim się zorientowałam siedziałam na nim okrakiem i całowaliśmy się namiętnie. Skończyliśmy długi pocałunek i James oparł swoje czoło o moje.
-wiesz chyba musimy iść na sale, ale to szczegół. Zaśmiałam się.
-O cholera. Masz rację. Postawił mnie na podłodze przy tym mnie obejmując.
Jak wychodziliśmy ze składziku szepnął mi na ucho:
-spotkajmy się pod szkołą o 17. Ok?
-ok
Weszłam na salę, a minutę po mnie James, żeby nie wzbudzać podejrzeń. Zaczepiła mnie Kate:
-ej. Gdzie tyle czasu byłaś.
-no byłam powiedzieć że jesteśmy gotowe, pytał mnie o parę rzeczy i musiałam pójść do toalety.
-aha. Przyjrzała mi się przez chwilę i poszła do Danielle, a niech idzie.
-Dzień dobry wszystkim. Dzisiaj ćwiczenia ataku i zagrywki. [T.I] poprowadzisz rozgrzewkę.
-dobrze panie Mcvey. Odpowiedziałam, a on puścił mi oczko.
Z zapowiedzią Jamesa przeprowadziłam rozgrzewkę, a następnie ćwiczyliśmy atak  i obronę. W klasie sportowej siatkówka odgrywa ważną rolę, zwłaszcza dla trenerów. Ja to umiałam od dawna, ale że inne dziewczyny zaczepiały Jamesa i prosiły żeby im to pokazał to aż się we mnie gotowało ze wściekłości to wymyśliłam mały plan. Jeszcze James nie widział jak gram, więc ja udawałam ż tez nie umiem:
-trenerze Mcvey. Czy mógłby pan podejść i pokazać?
-ależ oczywiście.
-czegóż to panna [T.N] nie umie? Podszedł do mnie.
-nie umiem znosić tego jak one się na ciebie patrzą. One jakby mogły to rozebrałyby się wzrokiem. Przecież one to umieją.
-wiem, ale co mam podejść do nich i powiedzieć „przecież wy to umiecie. Po co ja wam jestem. Nie pomogę wam” ???
-No nie. Odpowiedziałam.
-właśnie, przecież wiesz że ja tylko ciebie chce.  Szybko pocałował mnie w policzek.
- dzięki, a teraz idź zajmij się nimi. Pokazałam ręką na dwie ciamajdy w klasie i odepchnęłam go od siebie. Skierowałam wzrok na dziewczyny, a jako jedyna Danielle patrzyła na mnie zdziwionym wzrokiem. Posłałam jej spojrzenie typu „WTF”. Pokręciła głową i powróciła do wcześniejszego ćwiczenia.
Po skończonym W-Fie przebrałam się i szybko wyszłam z szatni. Cały ten W-F był dziwny, Danielle patrzyła na mnie jak na wariatkę, a reszta dziewczyn była jakaś nieobecna.
Wychodząc z szatni weszłam do składziku. James drapał się po karku.
-co się stało? Zapytałam. Był jakiś zdenerwowany.
-bo widzisz musimy zachować ostrożność. Nie mogą nas razem zobaczyć.
-co? Kto?
-bo chyba twoja koleżanka Danielle widziała jak cię całuje w policzek.
-CO ??? Aha, to już wszystko wyjaśnia. Stwierdziłam.
-co wyjaśnia?
-to że przez resztę lekcji W-Fu patrzyła na mnie jak dziwaczkę.
-słuchaj [T.I] nie możemy wzbudzać podejrzeń. Od teraz nie trzymajmy się razem.
-czyli że…. . Byłam bliska płaczu.
-Nie zrywam z tobą żadnego kontaktu. Chodzi o to że po W-Fie wchodź dopiero do składziku żeby się ze mną przywitać. Nie rozmawiajmy zbyt długo, bo nabiorą jeszcze więcej podejrzeń i uspokój Danielle, żeby nie myślała o tym. Porozmawiamy dopiero dzisiaj pod szkołą o 17, jak już wcześniej mówiłem. Bądź ostrożna. Kocham cię.
Obdarował moje usta szybkim pocałunkiem, a po chwili trzymał mnie w żelaznym uścisku.
-Ja ciebie też.
~~~~~~
Byłam wreszcie w domu. Mogłam odpocząć. Siedziałam w salonie oglądając telewizję. Oglądałam jakiej denne reality show, bo nic innego nie było. Cały dzień był nudny oprócz W-Fu oczywiście, gdzie mogłam widzieć Jamesa. Niespodziewanie przyszła mi wiadomość na smartphone.
Od: Nieznany numer
Czekam na ciebie pod szkołą.
Przyjdź szybko bo bez ciebie nudno :(
James xx

Postanowiłam nie zadawać sobie pytań typu : Skąd ma mój numer do jasnej cholery? Ubrałam się stosownie i wyszłam.
Ciekawe po tak bardzo chce się spotkać? /Bradi





6 komentarzy:

  1. Bardzo fajny Imagin czekam na kolejne ♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Kiedy będzie to będzie xD teraz pisze 3 część Brada

      Usuń
  3. Bardzo fajny blog: D
    Zapraszam do siebie http://xpodroz.blogspot.com *-*

    OdpowiedzUsuń
  4. genialny jak zawsze, pisz szybko kolejną część ;***
    http://love-stories-sucks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń