MAMY NOWY ROK 2015!!! Jej tak szybko zleciał. Życzę wam wszystkiego najlepszego z okazji nowego roku i spełnienia marzeń oczywiście. Jest 2015 dlatego dodaję imagina kolejnego Jamesa!
To taki noworoczny prezent ode mnie dla was ;) Kolejny imagin to będzie Connor, ok?
Mam już na niego super pomysł ^^ Do następnego /Bradi
2 komentarze = next post!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Szłam przez ciemnie ulicę do szkoły, to przez tą zimę. Już o 16 robi się ciemno i nie wiesz co cię czeka za rogiem. Nie powiem wyglądało to strasznie. Dziewczyna sama idąca ciemną ulicą... jeszcze brakuje jakiegoś gwałciciela hahaha. Zaczęłam się śmiać z mojego toku myślenia. Nim się zorientowałam doszłam do budynku szkoły. Stał tam jakiś samochód o który był oparty James.
Podeszłam do niego i musnęłam lekko jego wargi swoimi.
-hej śliczna. odezwał się James.
-cześć . Po co chciałeś żebym przyszła? Zapytałam z zaciekawieniem.
-chciałbym żebyś pojechała do naszego domu! Odpowiedział z uśmiechem na ustach.
-naszego? Spytałam. Czy jego totalnie powaliło?!
-mojego i moich przyjaciół. Odparł.
-ok. Możemy jechać.
-to świetnie, cieszę się. przybliżył się do mnie i pocałował mnie w ten magiczny sposób. Jak już ta magiczna chwila minęła (niestety) to wsiedliśmy do jego samochodu. Był to chyba jeden z nowszych modelów Audi, ale ja się nie znam. Jechaliśmy w ciszy, nikt się nie odzywał. Nagle zdałam sobie sprawę, że ja jadę do domu Jamesa i jego kumpli to nawet ich nie znam, więc postanowiłam spytać:
-James?
-hmm?
-jak ja już będę w twoim mieszkaniu i twoich kolegów to ja przecież ich nie znam i czy mógłbyś no wiesz...opowiedzieć mi coś o nich?
-oczywiście że tak. Mieszkamy w czwórkę. Ja, Bradley, Tristan i Connor. Ten pierwszy to Bradley,nie lubi jak się do niego tak mówi, więc mów do niego Brad. Jest on najniższy z całej naszej czwórki i jest najbardziej najbardziej nieprzewidywalnym chłopakiem jakiego znam. Drugi to Tristan. Ma ogromnie poczucie humoru i cały czas chodzi uśmiechnięty i zawsze "nosi" przy sobie poczucie humoru. Trzeci to Connor. Jest średniego wzrostu. Jest bardzo przyjacielski. Jak na początku zrobisz dobre pierwsze wrażenie i oczywiście będziesz chciała się z nim zaprzyjaźnić to obdarzy cię zaufaniem. Czasami jest wybuchowy. Ostatni chłopak to ja, a mnie znasz i uśmiechnął się w ten czarujący sposób.
-Ok. Postaram się to wszystko zapamiętać, a czy tam nie ma takich jak "to ja tu rządzę, a ty musisz się podporządkować moim zasadom"? Spytałam.
-Nie. To raczej takie coś jak " miło mi cię poznać, a teraz rozgość się".
-Hahah. Ok. Czyli są spoko?
-Tak. W 100%. Odparł wesoły
-To bardzo się cieszę.
Rozmawialiśmy tak z 10 minut, gdy dojechaliśmy zobaczyłam w miarę duży dom. Zdziwiłam się bo po aż czwórce chłopaków taki duży dom, ale ja nie wnikam. Jedyne co zdołałam powiedzieć to:
-Wow!
-wiem robi wrażenie i pewnie pierwsze pytanie "Po co im aż taki duży dom", ale uwierz jest potrzebny. Dobra za dużo mówię. Czas wysiadać!
-właśnie.
Wysiedliśmy z jego auta i skierowaliśmy się do drzwi tej willi.
James zapukał, a po chwili drzwi się otworzyły a w ich progu stał niski brunet z kręconymi włosami. To pewnie....Brad.
-o to wy. Wchodźcie.do środka.
Ujrzałam mały hol,a następnie korytarz prowadzący do salonu.
Jak ja i James zdjęliśmy buty to James chwycił mnie za rękę i prowadził w stronę salonu, gdzie podejrzewam siedziała reszta chłopaków.
-hej wszystkim. Odpowiedział James do reszty chłopaków siedzących na sofie i grających w Fife.
-Ej!!! Krzyknął głośno James i właśnie wtedy reszta przestałą grać i wstali.
-więc przechodząc do konkretów chłopaki to jest [T.I] moja dziewczyna, [T.I] poznaj Brada, Tristana i Connora. Mówił przedstawiając mi ich od lewej strony.
-cześć i miło mi was poznać. Uścisnęłam z każdym rękę.
Chłopcy usiedli na sofie i zaczęli znowu grać, a James zachęcił mnie gestem ręki żebym usiadła mu na kolanach. Skorzystałam z jego propozycji i już po chwili znajdowałam się na kolanach Mcvey'a.
-chciałabyś zagrać? Spytał się mnie Tristan.
-ok.
Chłopcy nie wiedzieli że dobrze gram. Kiedyś tata kupił mi Fifę i od tego się wszystko zaczęło, po prostu pokochałam tą grę.
Reszta dnia minęła mi w świetnej atmosferze...

No wiesz co tak mnie to wciągnęło a tu nagle koniec. Wiesz co jak mogłaś Mo to zrobić. Czekam z niecierpliwością na kolejny imagin. Pozdrawiam i wzajemnie z życzeniami noworocznymi.
OdpowiedzUsuńHej :) Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! Nie przydalby ci sie ktos do pomocy prz pisaniu imaginow? Jesli tak, to prosilabym o kontakt dontworrybehappy@interia.pl
OdpowiedzUsuńZ góry dziekuję :)
Co do imaginu
*-* better than words ;)
Asdfghhjkl jezu jaki świetny. Czekam na kolejne imaginy i życzę weny :)
OdpowiedzUsuń