WITAM WSZYSTKICH!!!!!! Na początku chcę was przeprosić za nie dodanie imagina w odpowiednim terminie ( okoliczności mi nie sprzyjały). Dzisiaj dodaje Tristana. Szczerze nie wiem kiedy dodam następny imagin ( prawdopodobnie w weekend ). Za bardzo nie mam dużo czasu, tylko bardzo mało i staram się wam poświęcić każdą chwilę :* bo to co dla mnie robicie jest niezwykłe ( Wyświetlenia i komentarze ) DZIĘKUJĘ <3 Tak więc widzimy się w ten weekend lub następny ;) Do zobaczenia kochani ♥ /Bradi
2 komentarze = next post
2 komentarze = next post
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Po kilku miesiącach zobaczę swojego brata Jamesa. Wyjechał
ze swoimi przyjaciółmi w trasę koncertową, a ja po kilku dniach zaczęłam już za
nim tęsknić. Tak nazywam się [T.I] Mcvey i jestem cholernie nieszczęśliwie
zakochana w koledze mojego brata. Tym nieszczęśnikiem jest Tristan. Tak on. Gdy
go widzę uśmiech od razu pojawia się na mojej twarzy, smutki idą w dal i kolana
się pode mną uginają, ale niestety on widzi we mnie tylko siostrę swojego
przyjaciela. Z tym uczuciem ukrywam się od półtora roku i wie o tym tylko mój
brat James. Mogę mu zaufać i powiedzieć wszystko, dosłownie wszystko. Dzisiaj
przylatuję do Londynu na 2 miesiące, żeby w końcu nacieszyć się z chłopakami
wspólnie spędzonym czasem. Właśnie teraz czekam na Jamesa na lotnisku, bo w
końcu ktoś musi mnie stąd zabrać. Sama nie trafię. Usiadłam na ławce i czekała
z 3 minuty, kiedy na horyzoncie nie pojawiła się blond postawiona na żel
czupryna. Wszędzie ją rozpoznam to mój brat. Zobaczył mnie, a na jego twarzy
pojawił się wielki uśmiech za którym tak tęskniłam. Po chwili podbiegł do mnie,
a ja rzuciłam mu się w ramiona. Ten znamy mi tak dobrze zapach i ramiona. Jest
mi w nich tak bezpiecznie.
-Strasznie tęskniłem. Bardzo. Tak dawno cię nie widziałem.
Wypiękniałaś. Mówił nadal przytulony do mnie. Może był ode mnie wyższy o
jakiejś 15 cm, ale mi to nie przeszkadzało.
-Ja też. Nie wiesz jak dawno czekałam na ten dzień.
-Cieszę się, że tu jesteś. Londyn jest niesamowity. Musisz
poznać to miasto.
-Dobrze, oprowadzisz mnie. Zaśmiałam się,
-Ok. Odparł nadal mnie obejmując, tym razem jednym ramieniem
.
-Gdzie reszta chłopaków? Spytałam z ciekawości.
-Są w studiu. Komponują
nową piosenkę.
-To czemu nie jesteś tam z nimi? Popatrzyłam się na niego
spod brwi z założonymi rękoma.
-bo moja siostra przyjeżdża dzisiaj do Londynu i muszę się z
nią zobaczyć, a poza tym to założę się że nie trafiłabyś do naszego domu.
Powiedział ze śmieszną miną.
-masz rację. To za duże miasto jak dla mnie. Zaśmiałam się,
a po chwili dołączył do mnie James.
Ruszyliśmy w stronę domu Vampsów i podczas tej wędrówki
rozmawialiśmy o moim życiu, Jamesa i naszej rodziny. Po niecałej pół godziny
drogi dotarliśmy do ich domu.
-czemu nie pojechaliśmy samochodem? Zapytałam zmęczona.
-bo to ci dobrze zrobi. Odparł z tym krzywym uśmieszkiem,
którego tak nie znosiłam, gdy miał rację.
-Wybaczam ci, ale następnym razem jedziemy samochodem.
-Dobrze.
Weszliśmy do ich domu i od razu pomyślałam ogromny salon i
kuchnia. Moje myśli się zgadzały.
-Wow. Tu jest cudownie. Odparłam z westchnięciem.
-Wiem. Strasznie duży dom, ale da się przyzwyczaić.
Odpowiedział.
Poszliśmy na 2 piętro gdzie były sypialnie. James otworzył
mi drzwi, a mi ukazał się w miarę duży pokój
-To twój pokój. Podoba ci się?
-jest świetny. Westchnęłam zachwycona i od razu rzuciłam się
na duże dwuosobowe łóżko. Wyobrażałam sobie że leże na lewym boku na łóżku, a
Tristan od tyłu mnie obejmuje. Jejku [T.I] o czym ty myślisz. Skarciłam
się w myślach.
Nagle poczułam jak materac się pode mną ugina i James się we mnie wtula, niestety
nie pobyliśmy w tej pozycji długo, bo musiałam zadań mu karcące mnie od
dłuższego czasu pytanie.
-James!? Czy Tristan no..wiesz…? Zapytałam cicho i
odwróciłam się w jego stronę.
-ma dziewczynę? Dokończył za mnie.
-Tak
-Nie. Nie ma. Odpowiedział.
-Uff. Opadłam na łóżko.
-wiesz Tristan nie mówi nam o swoich uczuciach za bardzo, a
jeśli to mówi to tylko Bradowi, więc wiesz. Musisz spytać się Bradley’a.
-Dobrze.
-Chodź. Obejrzymy jakiś film. W końcu dawno nie robiliśmy
piątkowego wieczoru filmowego.
-No. Tęskniłam za tym.
Pociągnął mnie za rękę do salonu, gdzie usiedliśmy na sofie
z miskami popcornu, colą i zaczęliśmy oglądać „American Horror Story”. Po
połowie filmu siedziałam na kolanach Jamesa i wtulałam się w niego gdy były
straszne sceny. Nie dość że na dworze było 30°C to my siedzieliśmy pod kocem!
-James wyłącz to cholerstwo! Krzyknęłam gdy główny bohater
zmierzał do zamkniętej szafy, gdzie siedziało jakiejś straszydło, a nadal
powtarzałam w myślach „ Nie otwieraj
tego, nie otwieraj słyszysz”. Miał ją właśnie otworzyć, gdy nagle zadzwonił
dzwonek do drzwi.
-Aaa James!!!! Krzyknęłam. Przestraszyłam się. W domu cisza
tylko teraz telewizor gra i jest strasznie cicho i tu nagle dzwonek do drzwi!!!
Kto by się nie przestraszył ?!?!
-Spokojnie, to pewnie chłopaki. Przecież jest już godzina
18.
-Co?? To aż tak szybko zleciał cały dzień?
-Jak widać tal. Pójdę otworzyć. Zawołał z przedpokoju.
Po chwili z przedpokoju dochodziły śmiechy i głosy
chłopaków. Pierwszy wszedł do salonu Connor.
-[T.I]!!! Jak dobrze cię widzieć. Stęskniłem się. Przytulił
się do mnie.
-Ciebie też dobrze widzieć Con! Wtuliłam się w niego jeszcze
mocniej.
-[T.I] Chodź do mnie. Usłyszałam słodki głos Brada. Miał
otwarte ramiona, więc od razu podeszłam do niego, a on mnie objął.
- O mnie wszyscy zapomnieli. Doszedł do mnie głos Tristana.
Od razu wyrwałam się z objęć Brada i podeszłam do Trisa i
zarzuciłam swoje ręce na jego szyję i mocno przytuliłam. On natomiast objął
mnie mocno i obkręcił wokół własnej osi.
-Tęskniłem. Wyszeptał do mojego ucha tak żeby nikt nie
słyszał.
-Ja też. Bardzo. „Nawet
nie wiesz jak bardzo” Pomyślałam. Po naszym długim powitaniu usiedliśmy w
salonie.
-Wiecie jest dzisiaj
impreza u mojego kumpla Bena, zaprosił mnie i powiedział że mogę przyjść z
przyjaciółmi. Odparł dumny z siebie Connor – Teraz pytanie kto ze mną idzie?
-Możemy iść. Odparł James kiwając śmiesznie głową na resztę.
-Sorry chłopaki ja się nigdzie nie wybieram. Odparłam z
rękami uniesionymi w górę.
-Dlaczego siostra? No proszę. Rzadko chodzisz na imprezy!
Odparł James.
- Na przykład nie lubię chodzić na imprezy! Odpowiedziałam
głośno.
-Dobrze, a pójdziesz na następną? Spytał ze smutną minką
Connor.
-Tak. Pójdę. Odparłam. Poddaje się. Ze smutną minką Connora
nikt nie wygra.
-Tak. Krzyknął Brad.
-Hahaha. Zaczęłam się śmiać z głupoty chłopaków.
Dziwiło mnie to, że Tristan zawsze taki wesoły z ogromnym
poczuciem humoru teraz siedział na fotelu taki zamyślony i nieobecny.
-Tristan a ty? Zapytał James.
Tristan nagle się ocknął.
-Co? Zapytał
-James się pyta czy idziesz na imprezę? Odparł Con.
-Nie. Odparł dość poważnie Tristan.
-Dlaczego dzisiaj nikt nie chodzi na imprezy ludzie?!?!
Odezwał się Brad.
-Bo może ten „nikt” nie ma ochoty na imprezy. Odparłam i
przybiłam żółwika z Trisem.
Ta cała sytuacja była śmieszna. Chłopaki chcieli nas
wyciągnąć siłą na imprezę, jak i tak wiedzieli że nie ulegniemy.
Po 20 chłopaki wyszli z domu, a ja zostałam sama z
Tristanem. Poszłam do swojego pokoju do łazienki wykąpać się.
Po tej czynności zeszłam na dół napić się wody. Zawsze przed snem tak
robię, żebym nie musiała schodzić nocą do kuchni. Sami pewnie wiecie dlaczego.
Zeszłam szybko na dół, nalałam wody do szklanki szybko ją wypiłam i od razu
pobiegłam na górę po schodach.
*Leżąc w łóżku zastanawiałam się co jest Tristanowi. Może ma
złe dni lub coś się stało. Moje rozmyślania przerwał dźwięk jakiś kroków między
sypialniami. Od razu przykryłam się kołdrą po szyję i zamknęłam oczy. Na chwilę
ucichły, ale po 5 minutach znowu kroki tym razem na dole. Słyszałam trzask
wazonu i znowu kroki tym razem w kierunku mojej sypialni. Poderwałam się szybko
z łóżka i schowałam się za drzwiami od mojego pokoju. Ktoś dotknął klamki od
drzwi i nacisnął ją. Pisnęłam z przerażenia. Dokładnie jak w tym horrorze. Po
chwili klamka ustąpiła i kroki się oddaliły i po 10 min już ich nie było
słuchać. * Najwidoczniej zjawa poszła sobie.
„Ja tak dłużej nie wytrzymam. Idę do Tristana i gówno mnie obchodzi co on sobie
pomyśli” .
Wyszłam szybko ze swojego pokoju i nie oglądając się za
siebie pobiegłam do pokoju Tristana. Zapukałam. Usłyszałam cisze „Proszę” i
weszłam do jego pokoju.
Jak weszłam do pokoju to co zobaczyłam zaskoczyło mnie. Na
środku stał Tristan w samym ręczniku owiniętym wokół pasa z mokrymi końcówkami
włosów i patrzył na mnie TYM wzrokiem.
-Co się tak na mnie patrzysz? Zapytałam.
-mógłbym spytać o to samo. Odezwał się z uśmiechem na ustach
lustrując mnie wzrokiem z góry na dół. Dopiero w tej chwili zdałam sobie sprawę
jak jestem ubrana. Krótkie czarne szorty, które więcej odsłaniały niż
zasłaniały i za duża czarna bluzka z
logo Batmana. Szczerze on też nie wyglądał przyzwoicie do sytuacji bo
już moją głowę zajmowały myśli, które nie powinny się pojawić. No, ale co ja
poradzę. Czułam jak w tej chwili się rumienię i dlatego moje ręce zakryły moją
twarz. Myślałam że będziemy tak na siebie patrzeć przez wieczność, ale Tris
postanowił przerwać tą niezręczną ciszę.
-Co cię do mnie sprowadza?
-Bo…bo… bo na korytarzu słyszałam jakiejś kroki i spadający
wazon. Tristan ja się boję. Co jeśli ten ktoś wróci?
-Spokojnie, nie bój się jestem przy tobie. Przy mnie jesteś
bezpieczna! Odparł i przytulił mnie. Wtuliłam się w jego tors. W jego ramionach
mogłam zostać wieczność
-zobaczymy rano co się stało. Teraz nie chce wychodzić.
Odparł cicho Tristan głaskając mnie uspokajająco po plecach.
-właź pod kołdrę, a ja za chwilę do ciebie przyjdę. Odparł
znikając w łazience. Po chwili wyszedł z łazienki w samych bokserkach, a ja
przygryzłam wargę.
Położył się obok mnie, a ja położyłam głowę na jego torsie i
musiałam zadać pytanie Trisowi.
-Tris?
-Tak?
-Czemy byłeś dzisiaj taki zamyślony i nieobecny?
-Powiedzieć ci prawdę czy wolisz kłamstwo?
-Prawdę. Odpowiedział podpierając się na łokciach i spoglądając
na Tristana. Chociaż nie wiem czego mam się spodziewać. W jednej chwili
zmieniłam zdanie. Wolałabym żeby powiedział kłamstwo niż jakąś bolesną prawdę.
-No to zacznijmy od tego, że
strasznie mi się podobasz, od pierwszego razu gdy cię zobaczyłem „Ona
kiedyś będzie moja”, ale kiedy się dowiedziałem że jesteś siostrą mojego brata
próbowałem zapomnieć, ale to uczucie nie dawało mi spokoju. Myślałem że to
chwilowe zauroczenie, ale tak nie było. Dlatego jak chodziłem do klubu upijałem
się, ale gdy następnego dnia dowiedziałem się że ty właśnie przyjechałaś po
mnie do klubu, a potem „zaopiekowałaś” to już nie miało sensu. Gdy powiedziałem
o tym chłopakom że jestem zakochany wyśmiali mnie i dlatego ukrywałem się z
tym. Możesz mnie wyśmiać, nazwać debilem i odejść, ale to i tak nie zmieni
mojego uczucia do ciebie. Zrozum. Kocham cię.
-To w takim razie zakochałam się w debilu.
-Co? Powiedział zaskoczony.
-Nic. Odparłam bawiąc się palcami u rąk.
- Proszę powtórz!
-Dobrze. Spojrzałam mu w oczy. – Kocham cię Tristan.
-Jak długo to trwa?
-Półtora roku. Tak wiem szmat czasu, ale ja myślałam że ty nie zechcesz mnie, wyśmiejesz i powiedz że jestem tylko siostrą twojego
przyjaciela i….. . Nie dokończyłam bo Tristan mnie pocałował. Jego wargi
napierały na moje z namiętnością i lekkością jednocześnie. Całował o wiele
lepiej niż reszta chłopaków z którymi się spotykałam. To zdecydowanie był
najlepszy pocałunek w moim życiu i początek wielkiej miłości.
* Okazało się później że to James zapomniał swojego telefonu, wrócił się do domu i chciał zobaczyć co u mnie, ale stwierdził że nie będzie mi przeszkadzał

to było asdfghjk. Pisz szybko następny
OdpowiedzUsuńto było asfdghjk kocham twoje imaginy i nie mogę się doczekać następnych <3
OdpowiedzUsuńmasz super pomysły szkoda że ja takich nie mam i żałuje że nie masz czasu żeby pisać na tt i tutaj chociaż co drugi dzień ale mimo wszystko czekanie na twoje imaginy jest czymś super bo zawsze myślę że bd fajnie a ty zawsze mnie zaskakujesz i dodajesz najlepsze imaginy jakie czytałam i mam nadzieje że nie przestaniesz życze ci ciekawych pomysłów (ale tego nie potrzebujesz bo już masz) <3
OdpowiedzUsuńdziewczyno dlaczego ty mi to robisz to jest cudowne edrfctgvhbj.Czytam twoje imaginy zamiast spać do szkoły ale i tak wolę być nie wyspana niż nie czytać tego wszystkiego
OdpowiedzUsuń